Forum Psychologia Internetu Strona Główna Psychologia Internetu
Artykuły, informacje, poważne dyskusje i luźne rozmowy na temat psychologicznej strony Internetu
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

A ja kocham zwierzęta :)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> DYSKUSJA OGÓLNA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 8:26, 23 Mar 2006    Temat postu: A ja kocham zwierzęta :)

Tak. I właśnie niedawno zaczęłam zastanawiać się, dlaczego nie poszłam na weterynarię, lub na inny kierunek, po którym mogłabym pracować ze zwierzętami. Zwierzęta wolę bardziej niż ludzi - mogłabym poświęcić im swoją większą z przewnością uwagę. Za to, jakie są...albo za to, jakie NIE są. Że nie są jak ludzie.. Rolling Eyes
Aktualnie jestem w stanie poszukiwań schronisk dla zwierząt w mojej okolicy i wysyłania CV w sprawie pracy w nich.

I marzę o tym, żeby kupić wreszcie psa. Od dziecka małego, zawsze miałam jakieś zwierzę, z 5 psami włącznie (nie w jednym czasie). Wszelakie zwierzęta przetoczyły się prze mój dom, ze szczególnym uwzględnieniem czasów, gdy wyprowadziłam się z rodzinnego domu i zamieszkałam na - powiedzmy - swoim. Wtedy wolna i swawolna Smile mogłam mieć tyle zwierząt, ile chciałam. I tak też było. Laughing
Teraz, jedyną przeszkodą, by mieć wreszcie psa, jest to, że musiałabym pożegnać się z podróżami do domu, do Polski; bo do samolotu psa wziąć nie można. Bardzo mnie to boli.

Napiszcie o tym, jaką rolę w Waszym życiu pełnią zwierzęta. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
polimeria
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 16:57, 23 Mar 2006    Temat postu:

Zwięrzęta pełnią w moim życiu olbrzymią rolę:
1) mobilizują mnie do zmiany mebli, co jakiś czas poprzez skuteczne wydrapywanie dywanów, obić.
2) myśl od zasikanych podłogach mobilizuje mnie do wczesnego wstawania rano
3) w sklepach nie sama świadomość nie pozwala mi przejść obojętnie obok alejki z produktami dla zwierząt, na co mój portfel musi być również przygotowany
4) zaoszczędzam na dodatkowym budziku, który jest zastąpiony poprzez głośne ujadanie, miałczenie i drapanie pod drzwiami sypialni.
5) musiałam zaiwestować w wysoko wydajną szczotkę to usuwiania sierści z ubrań
6) ograniczam palenie w kryzysowych momentach pieniężnych, bo mimo wszystko kupuję puszkę
itd......


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogaduszka
Niepospolity Czynny Komentator
Niepospolity Czynny Komentator



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:24, 23 Mar 2006    Temat postu:

ja tez kocham mojego pupila. moj pies ma 3,5 roku. wzielismy go ze schroniska jak mial 3 miesiace. wabi sie sproket. jest super swietny. traktujemy go jak czlonka rodziny co czasem perfidnie wykorzystuje Wink ale i tak jest kochany.
mamy od niedawna 2 zwierze tzn gryzonia. didy bo tak nazwalismy nasza mysz jest w domu od 3 tygodni. na poczatku chcialismy ja zabic. potem przegonic. teraz ograniczylismy sie do jej odzywiania. Very Happy szkoda jej jakos bo malutka a na dworze zimno. tesciu jednak uprzedza o rozmnazaniu mysz hehehehe
btw wczoraj w parku znalazlam mlodego puchacza. piekny malo co opierzony. widac bylo jak puch zamienia sie w dorodne skrzydleta z pieknych pior. zglosilam do gminy wydzialu "rios". potem poszlysmy z paniami do praku nakarmilysmy puchacza surowymi pluckami (ble) i poczekalysmy az nasz puchacz spokojnie spocznie w gniazdku. pomogli nam strazacy. a weterynarz odmowil nam pomocy mimo ze ptak byl ranny w pazur. gggggrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr. moze ty teczo bedziesz lepsza opiekunka zwierzat Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 20:44, 23 Mar 2006    Temat postu:

polimeria - zazdroszcze Ci takich problemów..... Ma sie rozumiec, ze i koty i psy?

pogaduszka - tez kiedys wzielam pieska ze schroniska. Ale nie zyje dzisiaj. Dluga historia... ;-(
Co do puchacza - nigdy nie widzialam w zyciu puchacza! widzialam kiedys za to, jak facet w kiosku Ruchu (!!!) mial sowé!! Prawdziwá, realná sowé!!!! Siedziala sobie jak gdyby nigdy nic na tej niby "ladzie" Very Happy

p.s. Weterynarz zachowal sie jak dran. Znam tez takich :/ Nie wiem, po co robili weterynarié. U nas w miescie jest weterynarz, (w sumie dwóch razem), którzy celowo usypiali zwierzéta, bo im sie leczyc nie chcialo.... (a dla zwyklej kasy mogli juz to zrobic) ;-(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 18:56, 24 Mar 2006    Temat postu:

Wychowałem się z psami a teraz mam kota choć wcale nie chciałem go mieć . ( jest zajebisty , właśnie siedzi obok mnie i miauczy ,chce jeść Laughing )
Trzymania zwierząt w domu to nie jest dobry pomysł . ( delikatnie mówiąc ) Nie dotyczy to np. przygarnięcia biedaka itp. Chodzi mi o kupowanie zwierzęcia w konkretnym celu a mianowicie do domu . Uważam to za durny pomysł i nie mający nic wspólnego z miłością do zwierząt .Człowiek robi to i wyłącznie dla siebie i są to jego egoistyczne zachcianki . Takie mam zdanie. Dotyczy to każdego zwierzęcia bez wyjątku . Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Pią 19:42, 24 Mar 2006    Temat postu:

Wiadomo, że człowiek kupuje psa dla siebie. Nie robi tego raczej z myślą o nim (no chyba, że bierze psa ze schroniska) !!!!
Ale czy uważasz, Pinki, że taki pies nie jest szczęśliwy, dla którego stadem jest twoja rodzina, która - zakładając - dobrze o niego dba? Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:32, 24 Mar 2006    Temat postu:

Pominę idealne warunki dla pasa każdy może sobie to wyobrazić , to wyjątki . A szara rzeczywistość , jak byś się urodziła wiezieniu była byś zadowolona z życia . Małe mieszkanie ,małe podwórko ,dziecko nie chce wychodzić na spacery , a jak wychodzi to na 10 min ,burek żyje w tym mieszkaniu bo nie ma innego wyjścia , z czasem coraz gorzej, bo to, bo tamto , wakacje , dziecko się już nie zajmuje bo mu się znudziło . Warunki w mieście tez nie sprzyjają w trzymaniu psa , parków mało ,a nie każdy ma pod nosem ,będziesz jeździć z nim na spacery że by się wyszalał .Jak bym Cię zamknął w łazience to była byś szczęśliwa . Zwierzęta żyją na wolności a porównywanie dawnych układów z ludźmi do obecnych to jakaś paranoja . Kiedyś wioski , plemiona koczownicze ,a teraz cztery ściany i spacer po chodniku , gdzie tu szczęście ?

Skrótowo napisałem ale sens chyba jest .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Grigor
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 24 Mar 2006
Posty: 194
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:45, 24 Mar 2006    Temat postu:

mam podobne odczucia co Pogaduszka
ostatnio nie mam w domu żadnego zwierzęcia ale to kwestia czasu kiedy moi domownicy cos sprowadzą. Ostatni kotek skończył marnie gdy demolował moje notatki z logiki.
OSobiście ni3e ukarałem go zbyt dotkliwie. został tylko przymusowo wyprowadzony na spacer a że już z niego nie wrócił to już inna historia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Sob 0:16, 25 Mar 2006    Temat postu:

Pinki - tylko ja pisalam wlasnie o domach, w których domownicy zajmują sie zwierzęciem. Jeśli zaniedbują je, to oczywiscie -jest ono nieszczęsliwe. Bez dyskusji!

Grigor (witam ma forum) Very HappyVery HappyVery Happy - jak mogłeś pozwolić na to, by kotka z domu wyrzucić? Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 0:37, 25 Mar 2006    Temat postu: Re: A ja kocham zwierzęta :)

NightRainbow napisał:

Napiszcie o tym, jaką rolę w Waszym życiu pełnią zwierzęta. Smile

Największą rolę w moim życiu odgrywają świnki i krówki,bo bardzo chętnie je zjadam.Rybki też lubię,zwłaszcza Pangę białą usmarzoną w delikatnej panierce.Miałem sporo pieskow i kotków,tudzież różnych ryb,płazów,gadów,owadów i stawonogów.Ich nie zjadałem.Z pieskami się bawię,a szczura i żółwia po prostu choduję.Odbierałem porody kotów i ostatnio psa.Nie było to wstrząsajace doświadczenie.Było mi raczej miło,że bydlęta do mnie się z tym zgłaszały i nawet fakt,ze pościel była nieprzyjemnie zmoczona krwią i innymi cieczami nie pozbawił mnie radości zabawy w akuszerkę.
Nie chcę już powtarzać tego doświadczenia z pieskami,bo do maluchów się przyzwyczaiłem i rozstanie nieco zabolało.Dobrzy ludzie pieski przyjęli,ale i tak przykro było.
Kiedy byłem mały miałem sporą kolekcję owsików,ale rodzice w zmowie z lekarzem wytruli mi całę stadko Cool


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Sob 0:47, 25 Mar 2006    Temat postu:

Z owsikami pojechałeś pierszorzędnie Very Happy (fuuuuuu!!)
Looker miłośnikiem zwierząt, jak się patrzy! Jak się nie brzydził krwią sukinsynów zbruzgać, to zdał egzamin na miłośnika! Yellow_Light_Colorz_PDT_06


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 2:19, 25 Mar 2006    Temat postu:

Bardzo lubię zwierzęta i w moim domu zawsze jakieś mieszkało.Kiedy byłam małą dziewczynką był to chomik ale poszedł sobie własnymi ścieżkami gdy nieopatrznie wypuściłam go z akwarium-takie niewdzięczne stworzenie.Potem była świnka morska-rozkoszne stworzonko-oswoiła się do tego stopnia,że łaziła za mną jak piesek po mieszkaniu.Niestety zaszkodził jej spacer,a może trawa sprzed bloku-nie dotrwała do wyjścia na czwarte piętro bidula.A może szok wywołany ujrzeniem wielkiego blokowiska?Mojej rodzinie też życie w kamiennej pustyni nie służyło i zaraz jak to stało się możliwe uciekliśmy na peryferie miasta do oazy zieleni.Od tego momentu zawsze przy rodzinie jest pies.Duże,kudłate i bardzo kochane bydlę.Nic tak nie poprawia złego nastroju lepiej po powrocie do domu jak widok witającego psa.Ile w nim radości i energii... Jest z nami od maleńkiego trzymiesięcznego szczeniaka.Początki były trudne bo bardzo "płakał" po nocach za swoją psią rodzinką.Było też...mokro i gazetowato ale częste wyprowadzanie(najgorzej z tym było w nocy bo tylko ja decydowałam się na wstawanie w bieliżnie,mocno zaspana)sprawiło,że maluch szybko nauczył się porządku.Teraz też byłam zmuszona zwlec się z łóżka i uchylić drzwi wejściowe-chyba jakaś suczka kręci się w pobliżu domu. :lol:Niby wyszkolony i bardzo układny ale na zapach suki zawsze reaguje-taka samcza natura.
Nie wyobrażam sobie jednak życia bez psa w domu;bez jego przyjaznego filuternego spojrzenia,bez wspólnych szaleństw i burczenia kiedy zbyt długo nie ma mnie w domu.Jak wskoczy w nocy do łóżka to miejsca trochę brakuje na wygodne rozwalenie własnych kości...ale jest do kogo się przytulić.Taka wielka,kudłata przytulana ten mój golden Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogaduszka
Niepospolity Czynny Komentator
Niepospolity Czynny Komentator



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 15:10, 25 Mar 2006    Temat postu:

pinki co do twej ostatniej wypowiedzi zgodze sie i zaprzecze. owszem czasem ludzie bezmyslnie biora do mieszkania psa tylko dla tego ze dzieciak chce. mimo braku warunkow a dla spelnienia zachcianki dziecka. i to jest blad. bardzo nierozsadne bo pies sie meczy (inne zwierzaki tez).

ale...nie kazdy tak robi. ja wzielam psa ze schroniska dlatego zeby choc jednemu zwierzakowi pomoc. zanim go wzielismy dlugo rozwalzalismy te decyzje. wiedzac ze pies zyje conajmniej 10- 13 lat. a czasem i dluzej. warunki moj pies ma dobre. mamy mieszkanie 90m2 do tego pod nosem park, niedaleko las, stawy, gorki i pagorki. pies wyprowadzany jest codziennie minimum 3 razy srednio co 5- 6 godzin. ma swoj wielki fotel na dosc pokaznym przedpokoju, swoje michy, dobrych wlascicieli. pudlo z zabawkami. chodzimy do weterynarza raz na pol roku chyba ze jest potrzeba czestszych wizyt. jest zadbany wyczesywany i kochany. tylko podatku za niego nie placimy bo uwazamy to za kradziez Razz w czy w takich warunkach pies sie meczy?
btw pies to zwierze hodowlane.
nie wiem czy dobrze zrozumialam ale czy uwazasz ze pies powinien biegac sobie samopas i cieszyc sie wolnoscia? wedlug ciebie jakie warunki sa dobre dla trzymania psa?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 7:32, 26 Mar 2006    Temat postu:

pogaduszka napisał:
tylko podatku za niego nie placimy bo uwazamy to za kradziez Razz


To chyba nagminne i wcale się nie dziwię.Przecież istnieje obowiązek sprzątania za psem to w takim razie za co ten podatek jest naliczany?Czy my,ludzie też powinniśmy płacić podatek od faktu,że żyjemy? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 13:57, 26 Mar 2006    Temat postu:

Idealne warunki dla psa to maksimum swobody ,opieka , i odpowiednie warunki zamieszkania .
Zwierze powinno być częścią naszej rodziny i być traktowane jak jego członek .Pisałem że nie mówię tu o zwierzętach ze schronisk ( przygarnąć biedaka ).Generalnie jestem przeciwnikiem trzymania zwierząt w domach to nie są warunki ,a zbliżonych do dobrych jest mało. Irytuje mnie ludzka głupota i bark wyobraźni . Moje stanowisko wynika z doświadczenia , miałem chomiki , ptaki , psy . I patrząc na ich życie nie wydaje mi się że by to było to co im się należy .Klatki , terraria, małe mieszkanka . Człowiek ewoluuje w swoim kierunku i nie ogląda się czy jego otoczenie sprzyja trzymaniu zwierząt czy nie . Zwierzęta potrafią się przystosowywać jak wszystko co żyje tylko pytanie czy my musimy je do tego zmuszać. To nie one wybierają sobie właściciela , i miejsce zamieszkania . Czy pies powinien biegać samopas to chyba nie tu jest problem .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> DYSKUSJA OGÓLNA Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin