Forum Psychologia Internetu Strona Główna Psychologia Internetu
Artykuły, informacje, poważne dyskusje i luźne rozmowy na temat psychologicznej strony Internetu
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Trochę statystyki o wirtualnych związkach
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> ZWIĄZKI PRZEZ INTERNET
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 15:59, 16 Lut 2006    Temat postu:

Nie, nie jestem zaskoczona, w pelni to rozumiem. Oprócz tego, ze czlowiek w necie moze byc po prostu sympatyczniejszy, lub bardziej mi pasujácy - jest w tej znajomosci swego rodzaju "pieprzyk" Wink, jako ze rozpoczéla sié ona w nie tradycyjny sposób. (Swojá drogá - ciekawe który sposób za lat kilka bédzie uznawany za 'tradycyjny'...) Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
_DoMeL_
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 18:33, 18 Lut 2006    Temat postu:

Przyznam szczerze, że moją obecną partnerkę poznałem przez internet. Odzywały się do mnie różne dziewczyny, jednak rozmowy kończyły się dośc szybko. Podstawowe jak masz na imię, skąd jesteś, co robisz itp. Kilka pytań i cisza. Nie było wspólnego tematu. Gdy odezwała się do mnie Kinga, od pierwszej rozmowy mieliśmy 1000 tematów do rozmowy. Rozmawialiśmy codziennie, potem wymieniliśmy się numerami komórek i do internetowej komunikacji doszły również smsy. Chociaż prawie siebie nie znaliśmy, zachowywaliśmy się jak starzy znajomi. Następnie wymiana zdjęć, chociaż byłem pewny, że ujrzenie jej zdjęcia nie wpłynie na fakt, że chcę się z nią spotkać w realu.
Po półtora miesiąca spotkaliśmy się. Obawiałem się spotkania. Przez internet zawsze łatwiej jest rozmawiać. Ale moje obawy były bezpodstawne. Wszystko potoczyło się w dobrym kierunku, jesteśmy razem 3,5 miesiąca i mam nadzieję, że będziemy ze sobą jeszcze przez długi czas Smile Dzieli nas 350 km, ale jakoś to wytrzymujemy. W końcu mamy internet Smile

Wydaje mi się, że przez internet łatwiej jest kogoś poznać. Fakt, że nie musimy do kogoś podejść, zagadać, patrzeć w oczy sprawia, że pozbywamy się nieśmiałości. No i przede wszystkim nie oceniamy siebie po wyglądzie, a po tym co mamy do powiedzenia i w jaki sposób.

To jedna taka sytuacja. Wcześniej kilka razy spotykałem się z dziewczynami poznanymi przez internet. Kilka rozmów i kontakt się urywał, może dlatego, że znacznie różniliśmy się od siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
polimeria
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 9:24, 20 Lut 2006    Temat postu:

Dla chcącego nie ma nic trudnego _doMel_ Smile
Mój pierwszy netowy związek był taki, ale niestety rozbiło się o to kto ma zmienić miejsce zamieszkania i okazało się to punktem nie do przejścia. Pewnie jest łatwiej w takich przypadkach ludziom młodym, którzy dopiero studiują albo zaczynają swoje "pracujące" życie. Nadal jednak jesteśmy w przyjaźni, nawet byłam świadkiem na jego ślubie, z dziewczyną, również poznaną w necie, ale na szczeście z tego samego miasta, a w tym roku będę mamą chrzestną Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 21:55, 20 Lut 2006    Temat postu:

Polimeria chyba problemy zamieszkana ,w zwiazkach przez net to standard .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
polimeria
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 9:57, 22 Lut 2006    Temat postu:

pinki, problem zamieszkania to już raczej jest wtedy, kiedy związek z netu wychodzi. Takie czyste wirtualne "bla bla" to ja bym związkiem nie nazwała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 17:53, 22 Lut 2006    Temat postu:

To może ja to uproszczę . Od takiego "bla bla" to się wszystko zaczyna on z Warszawy ona z Wrocławia wszystko fajnie ,dni mijają , czas leci ,się spotkają , jeden ,drugi, trzeci , dalej fajnie ( normalnie miłość ) no ale trzeba by coś z tym zrobić bo tak na dłuższą metę to nie bardzo ( te wyjazdy na weekend jest ciężko ),i nagle robi się mały problem ,z czasem większy a dalej to już sama wiesz . W necie nie ma barier ludzie o tym nie myślą podczas zawierania znajomości przez net , a rzeczywistość bywa brutalna i oto mi właśnie chodziło .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 18:01, 22 Lut 2006    Temat postu:

Ja mieszkalam w Bialymstoku a moją obecny, poznany przez net mąz - w Katowicach. Jezdzilismy tak przez 2 lata w te i wewte na zmiane. Wszystkie pieniądze szly na pociągi. Wiec dla chcącego nic trudnego.

A czemu ludzie są ciekawsi via net? bo mowią jesli mają cos do poweidzienia - w wiekszosci. A w zyciu jesli sie spotykasz masz treme, musisz spedzic wiecej czasu cos mowiac, jest duzo duzo trudniej. Czlowiek ma komfort w domu przed kompem i moze blyskac intelektem, a w sytuacjach stresowych - niekoniecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 18:28, 22 Lut 2006    Temat postu:

Nie mówie że nie możliwe,pewnie dla chcącego nic trudnego , kwestia priorytetów . Ja nie wyobrazam sobie na dzień dzisiejszy przeprowadzki . Moja praca to wszystko co mam i wiąże z nią przyszłość . Nie poświęce jej , dla tego osoba spoza mojego miejsca zamieszkania na dzień dzisiejszy raczej nie wchodzi w grę . Wykluczyć nie mogę , różnie bywa .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
_DoMeL_
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 43
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:20, 22 Lut 2006    Temat postu:

Po zapoznaniu się z Waszymi wypowiedziami zaczynam się obawiać mojego związku Wink A poważnie mowiąc, to jesteśmy obydwoje sudentami. Do końca studiów pozostało mi 1,5 roku. Czas pokaże, czy uda się nam przez ten czas być razem. A potem, chętnie przeprowadziłbym się do niej do Warszawy. Zobaczymy jak to będzie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 11:25, 23 Lut 2006    Temat postu:

Mnie się też wydaje, że nie mogłabym mieć kogoś, kto mieszka daleko ode mnie, bo cóż to za związek Sad w weekendy czy nawet rzadziej. Żeby dobrze poznać człowieka, trzeba z nim BYĆ... a kontakt przez net, to wg mnie, nie jest "bycie z kimś". Nawet jeśli do siebie co jakiś czas jeździmy.

p.s. Z tego samego dokładnie powodu nie mogłabym mieć męża marynarza :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 21:47, 23 Lut 2006    Temat postu:

NightRainbow napisał:
Mnie się też wydaje, że nie mogłabym mieć kogoś, kto mieszka daleko ode mnie, bo cóż to za związek Sad w weekendy czy nawet rzadziej. Żeby dobrze poznać człowieka, trzeba z nim BYĆ... a kontakt przez net, to wg mnie, nie jest "bycie z kimś". Nawet jeśli do siebie co jakiś czas jeździmy.

p.s. Z tego samego dokładnie powodu nie mogłabym mieć męża marynarza :/


Laughing Laughing Laughing Laughing Laughing Lepszy dobry związek na odległość,niż bylejaki z kimś pod ręką. Cool
Naturalnie,jeśli jest fantastycznie na codzień,to wszystko w porządku,ale przyszło mi do głowy,że taki mąż marynarz jako gość w domu może być o wiele bardziej atrakcyjny,niż codzienny Misio-Pysio w rozczłapanych kapciach popierdujący przed telewizorem z puszką piwa w łapie. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 21:52, 23 Lut 2006    Temat postu:

popierdujący - haha
Ja osobiście wolę takiego w kapciach, choć może bez tego piwa i nie popierdującego Very Happy
Marynarz mnie nie kręci, nawet za cenę jego atrakcyjności. Atrakcyjny to może być gość, w dosłownym znaczeniu. Mąż ma być mąż - czyli ma w domu być Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
polimeria
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 244
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 23:40, 23 Lut 2006    Temat postu:

Za dużo razem to też nie dobrze, trochę wyjazdów dobrze robi, można się za sobą stęsknić, facet w domu na co dzień, eeeee, to trochę za dużo Very Happy, marynarz to jednak zdecydowana przesada.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogaduszka
Niepospolity Czynny Komentator
Niepospolity Czynny Komentator



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 0:22, 24 Lut 2006    Temat postu:

odleglosc hm dla mnie bylaby to porazka. ja nawet jak sie posprzeczam ze swoim facetem lubie czuc jego obecnosc za plecami. co do chwilowych roztsan (wyjazdy mam na mysli) sa mmmmmmmmmmmmmmm bardzo odswiezajace i jakze pozadane od czasu do czasu. Smile
na odleglosc nie zwiazalabym sie nigdy jestem "stadnym bydleciem" i musze miec swoja druga polowe obok bo w przeciwnym razie kuleje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Pią 11:59, 24 Lut 2006    Temat postu:

Ja tak samo! Jestem zwolenniczką bycia partnerów razem, caly czas, (wiadomo, czasami to niemożliwe.) Żadne jednak wyjazdy, delegacje, nigdy mi się nie podobały..... Sad Ale to chyba dlatego, że zbyt zazdrosna i podejrzliwa jestem :/

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> ZWIĄZKI PRZEZ INTERNET Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 2 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin