Forum Psychologia Internetu Strona Główna Psychologia Internetu
Artykuły, informacje, poważne dyskusje i luźne rozmowy na temat psychologicznej strony Internetu
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prywatność w Sieci

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> WIRTUALNY ŚWIAT I CYBERPRZESTRZEŃ
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 12:38, 30 Mar 2006    Temat postu: Prywatność w Sieci

Podobno prywatność jest ważna. Toczy się o nią wielka wojna. Kłótnie są ostre, jak to zwykle bywa w sporach o fikcje. Laughing

Jest oczywiste, że prywatność w Sieci jest iluzją. Ślady naszych wirtualnych wędrówek pozostawiamy w wielu miejscach. W logach odwiedzanych przez nas serwerów WWW można przeczytać skąd nadajemy (nr IP), skąd przyszliśmy (reference), co oglądaliśmy i jak dokładnie. W innych logach tkwią ślady wysyłanych przez nas maili, dysput prowadzonych przy użyciu komunikatorów, ściąganych z sieci plików. A do tego są jeszcze archiwa. Google wciąż pamięta moje Usenetowe dysputy sprzed 7 lat. Archive.org doskonale pamięta, jak wyglądała pierwsza wersja mojej strony internetowej. Wciąż można uzyskać dostęp do archiwów list dyskusyjnych, w których się udzielałem na początku swojej internetowej kariery.

Do tego dodajmy szpiegów celowych. Oprogramowanie spyware, które zdradza nasze sekrety i upodobania. Donosi jakiej słuchamy muzyki, jakie strony oglądamy. (Ostatni przypadek 'rootkita' zaszytego w płytach SonyBMG jest tylko przykładem tego, co udało się ujawnić). Ciasteczka pozostawiane na stronach sklepów, zapamiętują jakiego rodzaju towary przykuły naszą uwagę. Skrypty Gemiusa i Googla, zaszyte na tysiącach stron, również zapamiętują naszą obecność.

A przecież sami też to sobie robimy. Instalujemy rozmaite toolbary, które mają ułatwiać nam życie, a przy okazji zapamiętują nasze preferencje. Shocked Swoje zakładki upubliczniamy na stronach typu del.icio.us czy Stumble Upon. Muzykę zapisujemy w last.fm. Dane przechowujemy w bazach danych Googla. Upubliczniamy -- mniej lub bardziej świadomie -- mnóstwo informacji dotyczących naszych zwyczajów.

Paranoicy czasem mają rację. Jesteśmy obserwowani, a przynajmniej w każdej chwili możemy być. Rolling Eyes Możemy nabijać się z orwellowskiego 'Wielkiego Brata', ale kable już zostały położone. Normalnie permamentna inwigilacja, chciałoby się zawołać. Prywatność jest złudzeniem.

A jednak walka się toczy. Anonimizery mają pomóc w anonimowym surfowaniu w odmętach [link widoczny dla zalogowanych] Możemy szyfrować swoje listy czy Jabberowe rozmowy. Jeszcze możemy. W takiej na przykład Francji stosowanie PGP nadal jest nielegalne. Amerykański PATRIOT Act również nie wspiera prywatności. Ale jeszcze nam wolno. Cyferpunkowcy i cryptoanarchiści pracują nad narzędziami. EFF.org walczy o prawo. Nieskończony wyścig zbrojeń. Pytanie tylko po co?

Granice sfery prywatności przesuwają się. Kiedyś oczywistym było, że okna w mieszkaniu powinny być szeroko otwarte, tak by sąsiedzi mogli mieć pewność, że nic złego się w naszym domostwie nie dzieje. Nie chcemy jednak, by ktoś zaglądał nam do komputera i sprawdzał co i jak w nim robimy. Widokówki zawsze były rozsyłane "otwartym tekstem", dostępnym każdemu pracownikowi poczty. Dlaczego przeszkadza nam myśl o adminie mającym dostęp do naszej poczty? Wciaż jest miłe, gdy sprzedawca w sklepie rozpoznaje nas i podaje nam dokładnie takie owoce, jakie lubimy najbardziej. Dlaczego więc drażni nas, gdy internetowy sklep bada nasze preferencje, by podsuwać nam pod oczy takie towary, jakie mogłyby nas zainteresować. Tak naprawdę wcale nie potrzebujemy prywatności. Lubimy się nią dzielić. Wystarczy poczytać blogi, by się przekonać o tym, jak niewiele mamy do ukrycia. Świat się zmienia.

I tylko czegoś żal... Confused

(Na podst. --> M. Sieńko cyferfilozofia.jogger.pl)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 14:36, 30 Mar 2006    Temat postu: Re: Prywatność w Sieci

NightRainbow napisał:

Paranoicy czasem mają rację. Jesteśmy obserwowani, a przynajmniej w każdej chwili możemy być. Rolling Eyes Możemy nabijać się z orwellowskiego 'Wielkiego Brata', ale kable już zostały położone. Normalnie permamentna inwigilacja, chciałoby się zawołać. Prywatność jest złudzeniem.


Realiści spłodzili natomiast Ustawę o ochronie informacji niejawnych.Poprzez wdrożenie jej w życie i równoczesne wprowadzenie specjalistycznych kontroli zapewnia( Question) ona prawidłową ochronę systemów teleinformatycznych przed intruzami.Można ją zastosować(ochronę) w prywatnych komputerach tylko pytanie;po co i za co?Czy tak bardzo zależy nam na tej pozornej prywatności,czy wszędzie mamy doszukiwać się tzw teorii spiskowych?Oczywistym przecież jest,że nie ma szczelnych w 100% systemów.Tak powszechnie używany GG posiada największe dziury,a jednak nie rezygnujemy z tej formy porozumiewania się.Które informacje wyciekające z mojego kompa mogą być uznane za istotne?Może faktycznie te służące reklamodawcom.Jestem szaraczkiem i nie sądzę bym miała założoną "czarną teczkę". Wink
Jednak sama świadomość tego co prezentuje powyższy tekst zniesmacza mnie i z tego właśnie powodu nie uprawiam prywaty na służbowym komputerze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zmijka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 14:41, 30 Mar 2006    Temat postu: Re: Prywatność w Sieci

NightRainbow napisał:
Widokówki zawsze były rozsyłane "otwartym tekstem", dostępnym każdemu pracownikowi poczty. Dlaczego przeszkadza nam myśl o adminie mającym dostęp do naszej poczty?


To akurat jest dla mnie oczywiste. Na widokówce, przechodzącej przez wiele rąk nim trafi do adresata, zazwyczaj pisze się coś ogólnego, w stylu "pozdrowienia z Łańcuta przesyła Ziuta". Wysyłając widokówkę zazwyczaj ma się świadomość, że może ją przeczytać conajmniej kilka osób, wysyłając maila zwykle oczekuje się, że przeczyta go tylko odbiorca i dlatego świadomość że admin ma dostęp do poczty nie jest miła.

NightRainbow napisał:
Wciaż jest miłe, gdy sprzedawca w sklepie rozpoznaje nas i podaje nam dokładnie takie owoce, jakie lubimy najbardziej. Dlaczego więc drażni nas, gdy internetowy sklep bada nasze preferencje, by podsuwać nam pod oczy takie towary, jakie mogłyby nas zainteresować.


Mnie nie drażni, wręcz przeciwnie, oczekuję że będzie wychodzić naprzeciw moim oczekiwaniom i będzie ułatwiać mi wyszukiwanie pożądanych towarów - liczę że będą mi podsuwać, a ja spokojnie je sobie pooceniam Smile Taka wygodna jestem Wink

Coś w tym jest, że lubimy dzielić się prywatnością. Ale mimo iż coraz mniej mamy możliwości zachowania pewnych rzeczy dla siebie, to jednak da się to przecież zrobić - wystarczy konsekwentnie i od początku zachowywać wybrane rzeczy tylko dla siebie...tyle że zwykle o tym nie pamiętamy, bo mamy złudne poczucie bycia anonimowym Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 21:23, 30 Mar 2006    Temat postu:

NightRainbow napiała
Cytat:
Ciasteczka pozostawiane na stronach sklepów, zapamiętują jakiego rodzaju towary przykuły naszą uwagę. Skrypty Gemiusa i Googla, zaszyte na tysiącach stron, również zapamiętują naszą obecność.

To nie jest całkiem prawdą.Te informacje dotyczą komputera,a nie użytkownika.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Czw 21:32, 30 Mar 2006    Temat postu:

Zgadza się, Looker, ale czy dla Ciebie to coś zmienia, jeśli, jako jedyny korzystasz z kompa?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 19:19, 31 Mar 2006    Temat postu:

NightRainbow napisał:
Zgadza się, Looker, ale czy dla Ciebie to coś zmienia, jeśli, jako jedyny korzystasz z kompa?

Właściwie nie,ale jeśli ktoś plądruje Internet z e-cafe,to właściwie nic nie znaczą dla niego wirusy,czy spyware.Jeśli komuś bardzo zależy na anonimowości,to ma do dyspoycji sporo środków,w postaci odpowiednich programów Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> WIRTUALNY ŚWIAT I CYBERPRZESTRZEŃ Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin