Forum Psychologia Internetu Strona Główna Psychologia Internetu
Artykuły, informacje, poważne dyskusje i luźne rozmowy na temat psychologicznej strony Internetu
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

MAtrix- zagadkowy tytuł :)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> PSYCHOLOGIA
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
anka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 10:24, 04 Mar 2006    Temat postu: MAtrix- zagadkowy tytuł :)

Ogladalam wczoraj jednym okiem drugą- nawiasem mowiac - kiepską moim zdaniem częśc matrixa. I szczerze mowiac zawsze sądzilam ze wole prawde, ale chyba wolalabym byc bateryjką dla maszyn i zyc w matriksie niz zdawac sobie sprawe z prawdy. A wy wolicie znac prawde czy byc oszukiwani? czy gdyby partner np was zdradzil jednorazowo chcielibyscie to wiedziec czy raczej zyc w ciepelku zwiazku i niesiwadomosci?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogaduszka
Niepospolity Czynny Komentator
Niepospolity Czynny Komentator



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 11:36, 04 Mar 2006    Temat postu:

anka pierwsza odpowiedz na twoje pytanie chcialabym wiedziec. i od razu wyrzucialabym z domu.
ale po chwili zastanowienia co ja bym z ta wiedza zrobila?
czy gdy kocham go naprawde bylabym w stanie wyrzucic go z domu?
nawrzeszczalabym na niego zazadala telefony do owej kochanicy?
w sumie nie wiem czy taka wiedza na cos by siie zdala. nie mialam nigdy takiegio przypadku w zyciu i mam nadzieje ze nie bede. ale z obserwacji widze ze taka wiedza raczej na nic sie zdaje jak sa dzieci.
jasne ze wolalbym zeby mnie partner nigdy nie oklamal bo przeciez to moja 2 polowa. wymarzona wysniona ta z ktora w bialy dzien konie kradne. nie mowie o drobnych klamstewkach ale powazniejszych sprawach.
jedna z moich kolezanek zdradzona odeszla natychmiast druga tkwi w zwiazku nada i udaje ze to zima jest wszystkiemu winna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sam34
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Paryz

PostWysłany: Sob 12:40, 04 Mar 2006    Temat postu:

Kiedy tak się nad tym zastanawiam to mam mieszane uczucia. Ja żebym mógł coś zaakceptować, choć przyznam że nie zawsze jest to równoznaczne , muszę najpierw zrozumieć a kłamstwo raczej w tym nie pomaga. Pogaduszko jeśli chodzi o przykład kiedy są dzieci to właściwie mógłbym się zgodzić. Dobro dziecka/dzieci nie podlega dyskusji. Spójrz jednak na to z innej strony. Co wtedy jeśli dziecko będąc już dorosłym człowiekiem usłyszy (albo samo to zauważy) od rodzica: „tylko z twojego/waszego powodu całe życie się męczyła(e)m”.. ? Wydaje mi się że jednak wbrew pozorom, decydując się na trwanie w związku tylko ze wzgledu na dobro dzieci, może czasami wyrządzić im więcej krzywdy niż się nam wydaje. To jednak chyba troche odbiega od tematu. Akceptowanie kłamstwa, udawanie że czegos się nie zauważa, bo w danej chwile jest to wygodne, to oszukiwanie samego siebie. Wole jednak najgorszą prawdę. Potrafi często bardzo zaboleć , pozwala jednak zrozumieć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 13:06, 04 Mar 2006    Temat postu:

Tak się zastanawiałem i wydaje mi się że to co zostało powiedziane na końcu filmu jest najważniejsze –To wybór
Obecnie dążymy do wizji matrixa ale to jest świadome ( internet ) Nikt nie lubi być oszukiwany z drugiej strony życie w nieświadomości ma zwoje zalety . Co do związku to sprawa się komplikuje być z kimś to darzyć go zaufaniem .To trochę odmienna sprawa. Gdyby się okazało że żyje w matrixie to nie mam się na kim zawieść , nikogo nie darzy się takim zaufanie jak osobę bliską ,partnera , matkę, ojca .Wiesz że każdy oszukuje ,manipuluje . W wizji matrixa wszyscy są oszukiwani , łatwiej to znieść . Co innego w filmie Truman Show . Cały czas był oszukiwany przez ludzi pozornie mu bliskich , mógł się na nich zawieść .

Do tego można dodać szok związany z odkryciem takiej wizją życia ,nie możliwą do zrozumienia ,przyjęcia do ludzkiej świadomości ogólnie myślę ze większość ludzi by zwariował .


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pinki dnia Sob 13:10, 04 Mar 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 13:09, 04 Mar 2006    Temat postu:

Ale ja nie do konca pytalam co bysmy zrobili gdybysmy wiedzieli. Pytanie brzmi: czy ja bym chciala wiedziec? I chodze i mysle i nie wiem. W sumie gdybym sie dowiedziala wiedzialabym ze jest problem, wiedzialabym ze cos jest nie tak- a taka wiedza pomaga albo naprawic obecny zwiazek albo nie popelnic pewnych bledow w kolejnym.

Ale z drugiej strony, powiedzmy ze komus odbilo, upil sie, zrobil to raz, zaluje, to moze lepiej po prostu sie otym nie dowiedziec...

I wogole to nie sprowadzajmy problemu do zdrady. to moze byc cokolwiek bardzo nieprzyjemnego, np kolezanka, ktora jest nam teraz bliska, 2 lata temu zrobila nam jakies wielkie swinstwo. Czy wyznajecie zasade- lepiej znac najgorsza prawde czy lepiej zyc w nieswiadomosci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 13:20, 04 Mar 2006    Temat postu:

Jeśli żyjesz w nieświadomości to nie wiesz . To czego tu żałować . Co innego mieć wybór i nie chcieć tego sprawdzić to już coś . Np. mogę wiedzieć czy kobieta mnie zdradziła bądź nie ale nie chcę tego sprawdzić . To rozumiem .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogaduszka
Niepospolity Czynny Komentator
Niepospolity Czynny Komentator



Dołączył: 28 Sty 2006
Posty: 404
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 14:11, 04 Mar 2006    Temat postu:

sam34 napisał:
Kiedy tak się nad tym zastanawiam to mam mieszane uczucia. Ja żebym mógł coś zaakceptować, choć przyznam że nie zawsze jest to równoznaczne , muszę najpierw zrozumieć a kłamstwo raczej w tym nie pomaga. Pogaduszko jeśli chodzi o przykład kiedy są dzieci to właściwie mógłbym się zgodzić. Dobro dziecka/dzieci nie podlega dyskusji. Spójrz jednak na to z innej strony. Co wtedy jeśli dziecko będąc już dorosłym człowiekiem usłyszy (albo samo to zauważy) od rodzica: „tylko z twojego/waszego powodu całe życie się męczyła(e)m”.. ? Wydaje mi się że jednak wbrew pozorom, decydując się na trwanie w związku tylko ze wzgledu na dobro dzieci, może czasami wyrządzić im więcej krzywdy niż się nam wydaje. To jednak chyba troche odbiega od tematu. Akceptowanie kłamstwa, udawanie że czegos się nie zauważa, bo w danej chwile jest to wygodne, to oszukiwanie samego siebie. Wole jednak najgorszą prawdę. Potrafi często bardzo zaboleć , pozwala jednak zrozumieć.



sam 34 ja na szczecie moge teoretyozwac w tym temacie. a to co napisalam wynika z moich obserwacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 14:31, 04 Mar 2006    Temat postu:

Pinki napisał:
Jeśli żyjesz w nieświadomości to nie wiesz . To czego tu żałować . Co innego mieć wybór i nie chcieć tego sprawdzić to już coś . Np. mogę wiedzieć czy kobieta mnie zdradziła bądź nie ale nie chcę tego sprawdzić . To rozumiem .


ale to nie jest dyskusja o zyciu tylko czysta teoria. I powiedzmy ze mozesz wiedziec albo nie. CO bys wolal?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sam34
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 22 Lut 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Paryz

PostWysłany: Sob 15:20, 04 Mar 2006    Temat postu:

Pogaduszko nie wszystko przecież da się ocenić na podstawie własnych doświadczeń, dlatego teoretyzowanie jest jak najbardziej słuszne i potrzebne. To pomaga wyrobić sobie pogląd na sprawy, które kiedyś mogą nas dotknąć a wtedy dzięki temu, być może łatwiej będzie podjąć decyzje.

Aniu troche się w tym pogubiłem. Z jednej strony odnosisz się jednak do życia:

anka napisał:
...I wogole to nie sprowadzajmy problemu do zdrady. to moze byc cokolwiek bardzo nieprzyjemnego, np kolezanka, ktora jest nam teraz bliska, 2 lata temu zrobila nam jakies wielkie swinstwo. Czy wyznajecie zasade- lepiej znac najgorsza prawde czy lepiej zyc w nieswiadomosci.


a z drugiej strony:

anka napisał:
ale to nie jest dyskusja o zyciu tylko czysta teoria. I powiedzmy ze mozesz wiedziec albo nie. CO bys wolal?

Odnosząc się do Twojego przykładu, to kwestia sprowadza się do tego czy potrafimy wybaczyć, jeśli nie, to może rzeczywiście lepiej nie znać prawdy. Kiedy upraszczamy całą sprawę tylko do teoretyzowania, to z pozoru wydaje się być to całkiem proste. Dlaczego miałbym nie chcieć znać prawdy? Chodzi mi o to, że nie jest chyba możliwe udzielenie jednoznacznej odpowiedzi, nie opierając się na przykładach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 16:08, 04 Mar 2006    Temat postu:

anka napisał:
Pinki napisał:
Jeśli żyjesz w nieświadomości to nie wiesz . To czego tu żałować . Co innego mieć wybór i nie chcieć tego sprawdzić to już coś . Np. mogę wiedzieć czy kobieta mnie zdradziła bądź nie ale nie chcę tego sprawdzić . To rozumiem .


ale to nie jest dyskusja o zyciu tylko czysta teoria. I powiedzmy ze mozesz wiedziec albo nie. CO bys wolal?



Odnosząc się ogólnie do świata to generalnie wolę wiedzieć.
Bardziej zależało by mi na wyborze- wiedzie czy nie wiedzieć .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 18:55, 04 Mar 2006    Temat postu:

anka napisał:

ale to nie jest dyskusja o zyciu tylko czysta teoria. I powiedzmy ze mozesz wiedziec albo nie. CO bys wolal?


Jeżeli ON będzie umiał z tym tak żyć,by temperatura w naszym związku nie obniżyła się to wolałabym nie wiedzieć.Trudno by było mi pogodzić się ze zdradą partnera.Pewnie z czasem wybaczyłabym ale nie jestem do końca przekonana o tym czy głęboko ukryty żal nie zmieniłby relacji między nami.Przebaczenie niekoniecznie oznacza zapomnienie o incydencie(zakładam,że to jednostkowy przypadek).Pewna doza nieufności i podejrzliwości chyba jednak pozostaje na długo.

Gdyby sytuacja dotyczyła koleżanki to chciałabym o tym wiedzieć.W takim przypadku łatwiej zdystansować się do problemu bo koleżankę łatwiej wyeliminować z własnego życia gdy ponownie okaże się ona nielojalna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 27 Sty 2006
Posty: 125
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 21:03, 04 Mar 2006    Temat postu:

ale moze ona byla nielojalna wobec nas zanim sie zaprzyjażniłyście. Potem np poznala cie lepiej i juz jest lojalna, a to będzie zadrą w waszej relacji.

Wogole czlowiek nie panuje nad pamięcią- wiec zdrady nie zapomni nigdy w zyciu raczej. Owszem to wspomnienie zblednie, nie będzie wywolywalo tak silnej reakcji, ale bedzie to pamietal.

Ja zawsze uważalam ze lepiej wiedziec, a teraz chyba chcialabym żyć w niewiedzy. Jakos coraz bardziej cenie zycie przyjemne i jak sie da - bezstresowe. Nawet w internecie szukam miejsc w których nie ma kłótni. Jak widzę ze towarzystwo konfliktowe- nie czytuję. I w swietle tego- wracając do matrixa- wybralabym nie wiedziec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
Wychodzi z ukrycia
Wychodzi z ukrycia



Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 42
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 22:52, 04 Mar 2006    Temat postu:

anka napisał:
ale moze ona byla nielojalna wobec nas zanim sie zaprzyjażniłyście. Potem np poznala cie lepiej i juz jest lojalna, a to będzie zadrą w waszej relacji.


Takiej sytuacji nie nazwałabym brakiem lojalności.Widocznie sama prowokowałam sytuacje i stwarzałam pozory do złej oceny mojej osoby przez nią.Skoro po bliższym poznaniu zyskałam w jej oczach na tyle by zaprzyjażniła się ze mną dla mnie oznacza to,że puszczamy wcześniejsze grzeszki w niepamięć i traktujemy je jako zwykłe nieporozumienie.Może takie moje podejście do tematu,który wrzuciłaś wynika z tego,że proces zaprzyjażniania się przebiega u mnie dość wolno.W pierwszych kontaktach jestem traktowana jako osoba zarozumiała i niedostępna,a to jest wierutną bzdurą.To taka forma samoobrony.Poprostu muszę kogoś w miarę dobrze poznać by"się rozwinąć" i odkryć swoje prawdziwe ja.Nie o moim charakterze jednak traktuje ten topic więc odpowiadając na Twoje pytanie:zaszłości sprzed okresu przyjażni nie będą stanowić zadry,przynajmniej dla mnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 23:11, 04 Mar 2006    Temat postu:

A Wy w kolejnym temacie o związkach Wink

W przypadku zdrady jednorazowej nie chcę nic wiedzieć, bo bardzo możliwe, że nie umiałbym wybaczyć i związek by się rozpadł, choć wcale by nie musiał. W przypadku regularnego zdradzania - owszem, tak. Lubię jasne sytuacje. Wtedy mogę je rozwiązać i zamknąć temat.
W większości przypadków nie dotyczących związków i zdrad - też wolę wiedzieć. Ułuda mnie męczy. Wyczuwam ją jakoś i próbuję rozgryźć. Dociekam też przyczyn wszystkich zjawisk, śledzę ich drogi, wyszukuję powiązania. Inaczej nie umiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 23:41, 04 Mar 2006    Temat postu:

Chciałbym znać prawdę a to,co bym z nią zrobił,to oddzielna historia.Są różne oblicza prawdy.Jeśli pies ukąsi mnie w tyłek,to przez chwilę każdy z nas będzie miał zęby w d...,ale ocena sytuacji będzie różna Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> PSYCHOLOGIA Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin