Forum Psychologia Internetu Strona Główna Psychologia Internetu
Artykuły, informacje, poważne dyskusje i luźne rozmowy na temat psychologicznej strony Internetu
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Świadomość bycia oszukiwanym w praktyce (dyskusja)
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> WIRTUALNY ŚWIAT I CYBERPRZESTRZEŃ
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Nie 13:00, 05 Mar 2006    Temat postu: Świadomość bycia oszukiwanym w praktyce (dyskusja)

Chciałabym zagaić na temat, który wydaje się być paradoksem. Cool
Tyle wiemy o tym, że Internet to wylęgarnia oszustów i masek; tyle mówimy o tym, że stworzyć fałszywą tożsamość tutaj, to nie sztuka. Większość zgadza się z tym, że ludzie w Sieci udają kogoś, kim nie są, (nie wszyscy, rzecz jasna), a mimo to:
Arrow nawiązujemy znajomości, rozmawiamy z innymi; czasem się spoufalamy z nimi, zwierzamy się, podtrzymujemy kontakty.
Mówiąc, że Internet to sieć oszustw - dobrowolnie wchodzimy w tę sieć.
Kto ma na to jakieś wytłumaczenie? Laughing


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez NightRainbow dnia Pon 20:50, 06 Mar 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Looker
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant
Wybitnie Niepodrabialny Dyskutant



Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 507
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:43, 05 Mar 2006    Temat postu:

W Internecie jest tyle samo oszustów ,co w realnej rzeczywistości.Gdyby było inaczej,to Internet nie miałby takiego wzięcia. Razz
Może łatwiej jest ozukiwać,ale nie wydaje mi się żeby to było masowe zjawisko,bo jaki miałoby sens?
Mogę udawać kobietę,albo ginekologa,ale po co Question


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 22:05, 05 Mar 2006    Temat postu:

Wchodząc w net ,wiesz że są oszuści, ale podświadomie uważasz że ciebie to nie dotknie . Innych tak ale ciebie nie. W realu często tak uważamy .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 15:16, 06 Mar 2006    Temat postu:

Nikogo nigdy nie przyłapałem na oszustwie, choć poznałem przez Sieć wielu ludzi. Cały czas liczę się z tym, że ktoś, kogo niby znam, może być w rzeczywistości postrzegany jako inna osoba, ale, prawdę mówiąc, mało mnie to obchodzi. Zmienię zdanie, jeśli kiedyś trafię na psychopatę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Pon 20:46, 06 Mar 2006    Temat postu:

A mnie wydaje, że jednak w Internecie jest więcej oszustów, bo i możliwości i sposobności do oszukania jest więcej, mniejsze są konsekwencje zdemaskowania oszusta, bariera niewidzialności kusi. A zakazany owoc smakuje podobno najlepiej. W realu czasem nie można sobie na niego pozwolić, a co dużo łatwiej jest w Sieci. Sad
Mając tę świadomość, a w dodatku słysząc co jakiś czas, co potrafi zrobić człowiek drugiemu człowiekowi przez Internet, wciąż zastanawiam się, dlaczego nie odstrasza mnie to od poznawania nowych ludzi tą metodą....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
zmijka
Zadomowiony
Zadomowiony



Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 186
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 22:01, 06 Mar 2006    Temat postu: Re: Świadomość bycia oszukiwanym w praktyce (dyskusja)

NightRainbow napisał:
Większość zgadza się z tym, że ludzie w Sieci udają kogoś, kim nie są, (nie wszyscy, rzecz jasna)


Naprawdę większość? Ja spotykam się z tym stwierdzeniem głównie w publikacjach na temat Internetu, zwłaszcza takich, gdzie net jest demonizowany, słyszałam je też wielokrotnie od osób, które znają to z autopsji – zaznaczam, że stwierdzenie „udają kogoś kim nie są” rozumiem jako udawanie kogoś całkiem innego, a nie przedstawianie siebie w nieco korzystniejszym świetle, które ma też miejsce w realu. W codziennym życiu często, czasem zbyt często nie możemy zachować się tak, jak mamy ochotę i właśnie w sieci możemy to sobie powetować, będąc w pełni sobą. Drobne kłamstewka na pewno się zdarzają, tak samo jak w życiu, tyle że mnie to zbytnio nie obchodzi ani nie przejmuje jeśli dotyczy osoby, z którą stykam się wyłącznie w sieci i wiem, że nie będę się z nią kontaktować w realu. Podobnie jak Marcin, poznałam przez Internet wiele osób i żadna z nich nie oszukiwała, ale to było do przewidzenia – ktoś, kogo poniosły wodze fantazji nie dąży do spotkań w realu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 1:54, 07 Mar 2006    Temat postu:

Cytat:
słysząc co jakiś czas, co potrafi zrobić człowiek drugiemu człowiekowi przez Internet

Wykażę się ignorancją i zapytam: a co potrafi?

Cytat:
poznałam przez Internet wiele osób i żadna z nich nie oszukiwała, ale to było do przewidzenia – ktoś, kogo poniosły wodze fantazji nie dąży do spotkań w realu.

Dokładnie.
Ponadto tacy ludzie są zwykle bardzo naturalni w rozmowach i jeśli nawet kogoś udają, to jest to tak spójna kreacja, że zwykle aż do tego człowieka przyrośnięta, a przez to prawdziwa tak samo, jak kreacje, którą pokazują wśród określonych typów ludzi.
Owszem, na czatach zdarzyło mi się spotykać ludzi, którzy być może kogoś udawali, ale ich wypowiedzi były zwykle strasznie sztuczne, schematyczne, powierzchowne. Z takimi ludźmi i tak bym się nie spotkał: są żadni, nieciekawi, nieindywidualni i co do nich właśnie nigdy nie mam pewności, czy podają mi prawdziwe informacje, czy nie. Przypominają raczej sylwetki, a nie konkretne osoby.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Wto 23:49, 07 Mar 2006    Temat postu:

Co potrafi?
Podszyć się pod kogoś (np. pewnego znajomego), celem uzyskania jakichś informacji. Wirtualnie uwieść dla zabawy. Wzbudzić zaufanie w początkowym stadium znajomości, poczym bezczelnie zbiec. Myślę, że większość tych rzeczy dotyczy podawania sie za kogoś, kim się nie jest, wiedząc, że ta druga osoba nie może tego zweryfikować. Wiele słyszy się o kłamstwach, oszustwach i matactwach internetowych Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 14:50, 09 Mar 2006    Temat postu:

Podszycie się pod znajomego raczej mogę zweryfikować. Z reguły wiem, w jaki sposób wypowiadają się moi znajomi, mam z nimi wspólny język i jakby ktoś powiedział coś, co do niego kompletnie nie pasuje, prawdopodobnie bym to dostrzegł. Nie dałbym się też uwieść, bo nie interesują mnie związki czysto wirtualne (nie wspominajac o tym, że nie interesują mnie zdrady). Tak więc te zagrożenia, choć możliwe, że groźne dla innych, dla mnie brzmią dość banalnie. Za to wzbudzenie zaufania i zniknięcie jest dla mnie po prostu niejasne, mogłabyś podać jakiś przykład?

Bardziej niepokoiłyby mnie oszustwa związane z bankami, pieniędzmi, danymi osobowymi zapisanymi w jakichś komputerowych bazach - czyli takie, w których nie kontaktuje się bezpośrednio z oszustem, a jednocześnie zagrożenie jest większe. I podszycie się za kogoś dotąd nieznanego, jakiegoś organizatora, admina czy inną osobę pozornie powiązaną z jakąś stroną/firmą/imprezą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 19:59, 09 Mar 2006    Temat postu:

Twoje podejście Marcin wynika z obecnego podejścia do netu . Pewne zagrożenia są Ci absolutnie obce ,bądź nie widzisz w nich nic co mogło by Ci zagrozić . Ale jeżeli z czasem to ulegnie zmianie, to być może to co uważasz obecnie za blachę może stać się ważne .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:31, 09 Mar 2006    Temat postu:

Nie mogę zaprzeczyć ani jednemu Twojemu zdaniu. Są oczywistą prawdą. Ale nie bardzo rozumiem, co dla mnie z nich wynika.
Wątpię też, bym nagle dał się uwieść osobie podającej się za osiemnastoletnią blondynkę, 90-60-90, potraktował poważnie "związek" z kimś, kogo nie widziałem na oczy, po czym dowiedział się, że to facet/czterdziestoparolatka/nieletnia. Albo nie spostrzegł, że człowiek, z którym rozmawiam od kilku lat, nagle zachowuje się zupełnie inaczej, pisze zupełnie inaczej i kompletnie nie rozumie, co do niego mówię - a to te zagrożenia określiłem jako banalne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 22:39, 09 Mar 2006    Temat postu:

Marcin napisał:
Nie mogę zaprzeczyć ani jednemu Twojemu zdaniu. Są oczywistą prawdą. Ale nie bardzo rozumiem, co dla mnie z nich wynika.
Wątpię też, bym nagle dał się uwieść osobie podającej się za osiemnastoletnią blondynkę, 90-60-90, potraktował poważnie "związek" z kimś, kogo nie widziałem na oczy, po czym dowiedział się, że to facet/czterdziestoparolatka/nieletnia. Albo nie spostrzegł, że człowiek, z którym rozmawiam od kilku lat, nagle zachowuje się zupełnie inaczej, pisze zupełnie inaczej i kompletnie nie rozumie, co do niego mówię - a to te zagrożenia określiłem jako banalne.



Ja np. rozmawiałem z kimś długo, poznałem ,wszystko było fajnie do póki się nie dowiedziałem że jest mężatką z dzieckiem . Przykłady te co podałeś to raczej forma kawału niż oszustwa ,oszustwo to cos wyrafinowanego, przynajmniej w moim mniemaniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Marcin
Dość częsty bywalec
Dość częsty bywalec



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 80
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:56, 09 Mar 2006    Temat postu:

Wiesz, nie widzę wielkiej różnicy między mężatką z dzieckiem a czterdziestoletnią, jeżeli oczekiwało się, że rozmówczyni jest kimś innym i jeśli ona wprost to powiedziała albo nie wyprowadziła nas z błędu, i jeśli zaangażowało się emocjonalnie. Ostatecznie, mówiąc czysto teoretycznie, ja mógłbym uznać tę niby-osiemnastkę za idealną kobietę, a ona poza swoją urodą zewnętrzną mogłaby mieć olśniewające wnętrze.
Mam zakodowane, że ludzie w Internecie mogą podawać się za kogoś innego, więc dopóki nie zobaczę ich na własne oczy, nie powinienem ufać im tak do samego końca - może dlatego nigdy nikt mnie w ten sposób nie zranił?
Inna sprawa, że akurat męża i dziecko można ukryć także w realu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pinki
Gadatliwy Paplacz
Gadatliwy Paplacz



Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 298
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Czw 23:01, 09 Mar 2006    Temat postu:

Marcin napisał:

Inna sprawa, że akurat męża i dziecko można ukryć także w realu.



Jak i wiele innych rzeczy o których tu nie mówimy .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NightRainbow
ADMINISTRATOR <font color=PURPLE>ADMINISTRATOR</font



Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 1170
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: U.K.

PostWysłany: Pią 14:05, 10 Mar 2006    Temat postu:

To prawda co piszecie. Myślę jednak nad sytuacją, w której ktoś np. stara się zdobyć nasze zaufanie, (np. by podreperować swoje Ego, zweryfikowania swoich "terapeutycznych" umiejętności, lub po prostu dla wypróbowania nowych sztuczek). Zaczynacie wierzyć, że człowiek traktuje Was poważnie i zbliżacie sie do niego. Wiecie, że przecież w necie można udawać każdego, jak rónież można udawać poświęcanie uwagi danej osobie. Sad Mimo to traktujecie tę osobę powoli jak konfesjonał i pomocną dłoń. I nagle on znika. Pobawił się, więc zniknął.
Nauczka na przyszłość, czy ewidentny dowód naiwności?...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Psychologia Internetu Strona Główna -> WIRTUALNY ŚWIAT I CYBERPRZESTRZEŃ Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin